Najnowsze posty

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prasówka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prasówka. Pokaż wszystkie posty
.

Bo zasady trzeba mieć! 

Źródło: PAP
Przy okazji meczu polska-niemcy we wsi pod Radomiem doszło do brutalnej ustawki pomiędzy kibicami. Wedle relacji walczył każdy z każdym, a raport miejscowej policji podkreśla, że całe zajście "Nie miało najmniejszego sensu i było złośliwą akcją mającą na celu odebranie funkcjonariuszom policji możliwości kibicowania polskiej drużynie w tym niezwykle ważnym wydarzeniu sportowym". Naszym reporterom po długich poszukiwaniach udało się dotrzeć do jednego z uczestników walki i zapytać go o to kto z kim i dlaczego się bił. Sebastian (18 l.) odpowiedział, że: 
- Wie, k**wa, pani, tu nie chodzi, k**wa o to, kto z kim. Ch*jów i s***wieli trzeba napi***alać, zasady jakieś k**wa mieć. 
Tak więc poszło o zasady. Niestety pan Sebastian zorientował się z jakim medium ma do czynienia i dosadnie odmówił przeprowadzenia dalszej części wywiadu. Sprawa została przekazana detektywowi Rutkowskiemu do rozwiązania. Wedle relacji świadków po całonocnym boju o świcie wszyscy rozeszli się do swoich domów. 

Sąd nakazuje wycofanie książki ze sprzedaży na życzenie polityka

Źródło: gandalf.com.pl
Książka "Fakt. Tak było naprawdę" Grzegorza Jankowskiego wkrótce zniknie ze sprzedaży. Taką decyzję, na wniosek Edmunda Krasowskiego (bliskiego współpracownika Nadprezesa i Nadnaczelnika naszego kraju) wydał Sąd Okręgowy w Warszawie. Sam autor książki, jak i jej wydawca, dowiedzieli się o całym zamieszaniu słysząc sądowy nakaz. Skąd cały problem? Grzegorz Jankowski opisał w swej książce jak Jarosław Kaczyński telefonował do niego z prośbą, aby nie publikować informacji o tym, że Edmund Krasowski został zatrzymany za jazdę samochodem po alkoholu. Pan Edmund twierdzi jednak, że cała sytuacja dotyczyła zupełnie innego polityka i zgłosił się do władzy sądowniczej, aby na tej podstawie zabezpieczył powództwo i nakazał wycofanie książki ze sprzedaży. Wydawnictwo "The Facto" zapowiada konsultację z prawnikami i niepodejmowanie żadnych innych działań do tego czasu. Autor książki podtrzymuje autentyczność opisanych zdarzeń i nie ma zamiaru zmieniać ich wersji. To jest prasówka i żadna informacja znajdująca się w tym "newsie" niestety nie została zmyślona. 


Dramat polskiego komika. "Sejmowa konkurencja pozbawiła mnie pracy!" 

Źródło: wf1.xcdn.pl
Polska branża komediowa od wielu lat narzekała na niezwykle silną konkurencję państwową z ulicy Wiejskiej w Warszawie. Jak wypowiada się jeden z kabareciarzy, proszący o anonimowość:
- Od zawsze mieliśmy z nimi problemy, ale dało się przeżyć, od pierwszego do pierwszego starczało. Ale odkąd opozycja i władza zamieniły się rolami na nasze występy prawie nikt nie przychodzi! Głodujemy, jak tak dalej pójdzie to wszyscy wypadniemy z branży!
Postanowiliśmy przeprowadzić konsultacje społeczne w tej sprawie, jedną z bardziej powszechnych opinii była ta przedstawiana przez pana Janusza:
- A ja to tam wolę jak ten kabaret z wiejskiej puszczają. Zawsze jakieś niestandardowe żarciki, twarze jakieś podobne i wiem za co płacę! Poza tym wyobraź sobie pan, że sam aktorów mogę wybrać, a nie jakiegoś A******* G*** co papieża obraża, tfu! Wcześniej to nie bo więcej komunistów grało, ale teraz, proszę pana! Teraz to z Grażynką codziennie oglądamy! 
Przedstawiciele aktualnych władz oraz opozycji odmówili komentarza w tej sprawie. Plotka głosi, że są zbyt zajęci wyprowadzaniem zysków ze spektakli do rajów podatkowych, aby udzielić odpowiedzi. 
.

Odnaleziono zawartość "złotego pociągu" 

Źródło: s10.flog.pl
Ekspertom po niezwykle długiej pracy śledczej udało się ustalić co stało się z zwartością słynnego, złotego pociągu. Jak powiedział jeden z nich, nadinspektor Tomasz Klause 
- Wyobrażacie sobie państwo, że jedziemy z kolegami zaznać odnowienia duchowego w licheńskiej bazylice, ale od początku coś na nie pasuje! Toteż patrzymy na kolumny, złote, złoto, a że Zdzisiu miał lornetkę to biorę i patrzę na szczyt. A tam co? Logo! Drodzy państwo logo nieprzetopionego przedwojennego złota! 
Episkopat w aferze skandalu tłumaczy, że złoto było przekazywane w rodzinie jednego z biskupów z dziada pradziada, ojca na syna, aż w końcu postanowiono wesprzeć nim budowę kościelnej bazyliki. 

Zakaz handlu w niedzielę już w każdy poniedziałek

Źródło: wdolnymslasku.com
Znamy już najnowszą wersję ustawy niezwykle głośnego "Zakazu handlu w niedziele". W ramach kompromisu i oszczędności rząd postanowił, że ta niezwykle ważna ustawa będzie obowiązywała w każdy poniedziałek. Rzecznik władzy tak tłumaczy ten proceder
-  Niedziela to niezwykle ważny dzień dla każdego Polaka, dlatego więc wchodząca w życie ustawa dotyczy uczynienia jej dniem wolnym. Ale jako, że postanowiliśmy uszanować innowierców to będzie ona obowiązywała tylko w poniedziałki. Ma to również przynieść dodatkowy zysk do budżetu państwa i wesprzeć finansowanie programu 500+.
Opozycja w każdy poniedziałek krytykuje decyzję rządu jako nieodpowiedzialne i niedojrzałe kupczeniem głosami wyborców. Wróży przy tym również rychły kryzys gospodarczy spowodowany tak drastycznym atakiem na prawa pracodawców. W inne dni tygodnia natomiast reformę uznaje za rozsądny i poprawny kompromis, wyjątkowo jednocząc się w opinii z władzą. A co na to obywatele?
- A, widzi pani, nasz osiedlowy sklepik i tak w niedziele zamknięty, ja to tam nie wiem co o tym myśleć  - odpowiada zapytana pani Grażyna -  My to z Januszkiem zawsze w piątek się obkupimy -  dodaje.

Błąd polskiej uczelni. Czy teraz grozi jej bankructwo?

Źródło: biurowczechach.pl

W celu przyciągnięcia uwagi maturzystów jedna z polskich uczelni postanowiła postawić na przyszłość i otworzyć kierunek "Szlachta" sugerując się niezwykłą popularnością "Szlachta nie pracuje" na facebooku. Dostała niezbędne dofinansowanie, zlikwidowała połowę innych kierunków licząc na sukces swego nowego El Dorado. Niestety, rzeczywistość okazała się o wiele bardziej okrutna.
-  Do dzisiaj nie otrzymaliśmy ani jednego zgłoszenia, a konkurencja masowo wystawia dyplomy i tytuły naukowe nowym absolwentom! Nie potrafimy znaleźć ich oferty w sieci i nie jesteśmy w stanie na nią skutecznie odpowiedzieć. Postawiliśmy na tę kartę przyszłość uczelni, niestety okazuje się być to rynek niedostępny dla nowych. Dodatkowo ktoś zaczął wyrzucać śmieci pod gabinetem naszego rektora i to od dnia ogłoszenia nowej oferty uczelni. Mafia! Od tego czasu boimy się o nasze życia. - opowiada zapytany o opinię przedstawiciel zarządu uniwersytetu proszący o anonimowość. Biuro prasowe firmy "Szlachta nie pracuje", która tak chętnie zatrudnia nowych ekspertów. odmawia komentarza do tej sprawy. Prokuratura nie wszczyna śledztwa w tej sprawie ponieważ "Szlachta nie pracuje" jest spółką międzynarodową. Minister sprawiedliwości zapowiada jednak, że wkrótce osobiście zainterweniuje, jeśli nie zajmą się tym odpowiednie organy. 
*Zmieniamy formę, czyli styl podsumowania przejmuje treść. Jak usłyszałem swego czasu przed egzaminem z logiki - "enjoy!"

.

Rząd ogłasza program 7h+ w celu ratowania "Wiadomości"

Źródło: tvp.pl
Rząd zapowiada wprowadzenie nowego, rewolucyjnego programu "17h+", który ma na celu uratowanie spadającej oglądalności TVP. Publicznie wypowiedziała się na ten temat pani premier Beata Szydło "Jedną z najbardziej poszkodowanych przez rządy PO-PSL grup po rodzicach jest właśnie telewizja publiczna. Dlatego właśnie mój rząd pracuje nad programem pokrewnym dla 500+, czyli 7h+. Pamiętajmy, inwestycja w telewizję to inwestycja w przyszłość partii i narodu. Dobra zmiana już wkrótce w każdym odbiorniku, tak jak państwu obiecałam tak robię". Rewolucyjne 7h+ (nazwa od minimalnej liczby godzin, którą obywatel powinien spędzić przed odbiornikiem) zakłada uruchomienie Rady Nadzorczej przepytującej obywateli z tygodniowej treści "Wiadomości". Niestety, eksperci wyrażają obawy, że z powodu działalności Newsweeka, który rozpracował klucz odpowiedzi, nieuczciwe osiągnięcie 50% zaliczających stanie się możliwe bez obejrzenia chociaż jednego programu informacyjnego.

Wojsko przetransportowało pomnik wbrew protestom Nieba

Źródło: wyborcza.pl
Niebo wystosowało oficjalną depeszę dyplomatyczną do polskiego rządu protestując przeciwko bezprawnemu postawieniu pomnika Wdzięczności w Poznaniu. Mimo to Antoni Macierewicz stwierdził, iż "Pomnik w Poznaniu stanie i basta! Nie damy się zastraszyć środowiskom antypolskich cyklistów i ich machlojkom". Jak powiedział minister tak zrobił i wyznaczył wojskowych do ochrony transportu. Niebiańska Ambasada w Watykanie zdążyła już wydać komentarz w tej sprawie zapowiadając liczne sankcje w postaci deszczu ognia, silnych wiatrów, suszy oraz trzęsień ziemi. 

Szok antysystemowca! Odkrył, że komunizm upadł 27 lat temu!

W trakcie rozmowy z dziennikarzem poseł Kukiz'15 Marek Jakubiak przeżył ciężki szok. Dowiedział się, że pierwsze, wolne wybory odbyły się w Polsce 4 czerwca 1989. Początkowo nie dowierzał mamrocząc coś pod nosem na temat sensu swojego życia i wejścia do polityki po czym omdlał. Po przewiezieniu do szpitala i ocuceniu kilka dni później zapowiedział obciążenie dziennikarza kosztami leczenia psychiatrycznego z powodu stanów depresyjnych, które się u niego objawiły. Pan poseł zapowiedział również poważną rozmowę z Pawłem Kukizem na temat sensu istnienia Kukiz'15. 

Była to notatka eksperymentalna, od następnego tygodnia znowu powróci formuła pięciu newsów. 

*Wszystkie powyższe informacje zostały zmyślone, są jedynie inspirowane zdarzeniami prawdziwymi tworząc w efekcie swoistą satyrę. Nie należy ich brać w pełni poważnie. 
W tym tygodniu byłem małym ignorantem prasowym, tylko kwestie polityczne mi w głowie. A to kwestia smaku pana prezydenta względem sztuki, a to masa kwestii dotyczących polityki zagranicznej, gdzieś pomiędzy komentarz do reformy IPN-u. 

Nie lękajcie się jednak, będzie bombowo! Bo i ładunków wybuchowych ostatnio w Polsce pod dostatkiem, a ubaw z tego przedni. Tyle lat spokoju i nagle, gdy na horyzoncie majaczy ustawa antyterrorystyczna, okazuje się, że mamy rodzimych ekstremistów - nie islamskich (niestety dodałoby tutaj zapewne wielu, ale nie ja). 

Bomba godna bogów

Źródło: PAP
Widzicie, moi drodzy, mamy w Polsce falę terroru. Zaczynając od Wrocławia, gdzie kierowca autobusu grzecznie wyniósł garnek-ładunek na przystanek, przez Warszawę, gdzie policja nakryła anarchistów na podkładaniu ładunków wybuchowych pod radiowozami, a kończąc na niezliczonej ilości zgłoszonych wczoraj zagrożeń bombowych. Ale jakie to były bomby i jacy terroryści! Biali katolicy, którzy skręcając w prawo spotykają już tylko ścianę! Dodajmy, że mistrzowie inżynierii. Ponoć ich konstrukcje zawierały zaawansowany zapalnik czasowy - ze zdjęć udostępnionych przez policję wynika, że jest to świeczka na sznurku. Obok można podziwiać jeden z rzekomych ładunków  umieszczonych pod radiowozami. Stawiam, że w butelkach odnajdziemy czysty spirytus, tak dla powagi tej świeczki. Poza tym ta zbieżność czasowa z ustawą antyterrorystyczną! Wcale nikt nie przygotował sobie "silnych" argumentów do dyskusji sejmowej, nieprawdaż? Farsa goni farsę, a dowodem tego bomba, żeby nie powiedzieć januszexbomb. 

Policja polit-historyczna

Stało się to, co było oczywiste wraz ze zmianą władzy. Rozpoczęły się prace nad reformą Instytutu Pamięci Narodowej i nie wróżą mu one za dobrze, jakkolwiek historycy mogą zacząć się cieszyć. Na pierwszy ogień idzie wcielenie do niego Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, w planach jest również Urząd ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych. W efekcie powstanie z tego biurokratyczny moloch, który będzie potrzebował jeszcze większej ilości pracowników. A kogo zatrudniać, jak nie historyków? Najbardziej niepokojącym planem jest jednakże odcięcie środowiska akademickiego od wyboru władz tejże instytucji. Kandydatów do Kolegium, stanowiącego swoisty rodzaj władzy, wybierać będą już nie uczelnie wyższe, a politycy. Przy okazji zostanie zlikwidowany konkurs na prezesa IPN - tutaj rolę instytucji Rady zastąpią, ku zaskoczeniu wszystkich, politycy. Idąc dalej rozszerzone zostaną kompetencje prokuratury stojącej przy IPN, możliwe stanie się ściganie z powodu zniesławienia i zakłamań historycznych. Niestety może się to zakończyć śmiercią pluralizmu poglądowego, a w efekcie spadkiem jakości dziedziny nauki jaką jest historia. Będzie to najczystsze odarcie jej z największego atutu, czyli nauki krytycznego myślenia, ponieważ nie istnieje jedna, jedyna słuszna wersja. Często możemy tylko spekulować, snuć domysły i dyskutować. A gdzie leży granica szeroko-pojętego zakłamania? Pełne upolitycznienie instytucji nie wróży na tej linii nic dobrego. Pozostaje mieć nadzieję, że to tylko niefortunne plotki. 

Palący problem Bałtyku, czyli uważaj na bursztyny

Źródło: bi.gazeta.pl
Po drugiej wojnie światowej na dnie (stosunkowo płytkiego) Bałtyku zatopiono beczki z bronią chemiczną, z tym, że mowa tu o całym, rosyjskim arsenale, a nie kilku beczułkach. Mijały lata, korozja zaczęła robić swoje i wedle badań nasze kochane morze jest coraz silniej zatrute. Co gorsza na polskich plażach da się odnaleźć grudki fosforu, które złudnie przypominają wyglądem bursztyny. Wystarczy wziąć taką w dłoń i paskudne poparzenia murowane. Zdarzały się już przypadki wyrzucenia na plaże cały beczek - w 1955 roku skończyło się to poparzeniami dla 102 dzieci, w tym czworo z nich straciło wzrok na zawsze. Co na to władze nadbrzeżnych gmin? Nabierają wody w usta i problem teoretycznie dostrzegają, choć wolą usilnie skupiać się nadziei, że tragedia nie powtórzy się akurat u nich. Na ten moment po prostu lepiej unikać polskich, nadmorskich plaż, w ramach przezorności. Na szczęście sam i tak preferuję góry. 

Uważaj na znaleziska

Źródło. bi.gazeta.pl
Wedle polskiego prawa znalezienie czegoś, co wygląda na obiekt zabytkowy, obliguje nas do niezwłocznego poinformowania wojewódzkiego konserwatora zabytków lub wójta. Pod żadnym pozorem nie wolno nam zabierać owego przedmiotu z miejsca, w którym został on odnaleziony, aby nie pozbawić go kontekstu historycznego. Jeśli nie postąpimy w ten sposób czeka nas kara trzech lat więzienia, miast nagrody przewidzianej w przypadku zastosowania się do przepisów. Przekonał się o tym mieszkaniec Gorzowa Wielkopolskiego, który zgłoszenie znaleziska odwlekł o cały miesiąc. Po skontaktowaniu się z konserwatorem zabytków nie musiał już długo czekać na wizytę policji. Moim zdaniem to mały absurd prawny, ponieważ jest różnica między dobrowolnym oddaniem czegoś po zapoznaniu się z niuansami prawnymi, a ukrywaniem i przetrzymywaniem latami. 

Przekręt medialny?

Źródło: static.prsa.pl/
Profesor Łukasz Święcicki, czyli bohater poprzedniej prasówki oskarżony o zbiorową diagnozę opozycji, zawarł głos w sprawie opublikowanego wywiadu. Twierdzi on, że część z napisanych tam rzeczy w ogóle nie padła w rozmowie, a śródtytuły i podtytuły zostały dobrane w nieodpowiedni sposób manipulując jego wypowiedziami. "Jedynym celem mojej wypowiedzi było zwrócenie uwagi na to, że niektóre nieodpowiedzialne wypowiedzi polityków mogą wywierać zły wpływ na osoby o wrażliwej psychice" - napisał Święcicki w swoim dementi. Cała sprawa jest specyficzna i ciężko ja trafnie skomentować - na miejscu pana profesora odważyłbym się pozwać winowajców, którzy oczernili imię zarówno jego jak i psychiatrii w Polsce. 

Podsumowanie!

Prokurator IPN-u pozwał znalezionego na plaży Gorzowianina o przywłaszczenie sobie bezprawnie zabytkowej grudki fosforu i niepoinformowanie odpowiednich służb o owym znalezisku, a połknięcie go dopisał w akcie oskarżenia jako obrazę dorobku narodowego. Ten, niestety, nie mógł odpowiedzieć, ponieważ miał wypalony przełyk, na szczęście na ratunek przybył mu prawicowy dziennik "Do Rzeczy" i swymi śródtytułami przyjął całą winę na umierającego. Jak donoszą nasi informatorzy rozprawa nie doszła jednak do skutku - gdy dopaliła się świeczka na ławce dla świadków budynek eksplodował niosąc z dymem zapach czystego spirytusu. Rząd zapowiedział już wprowadzenie poprawki do ustawy antyterrorystycznej - ku lepszej przyszłości zakaz sprzedaży i kupna świeczek jako potencjalnych zapalników czasowych. By żyło się lepiej, by żyło się lepiej! 
Byliśmy świadkami powrotu karczemnej wrzawy na ławy sejmowe, na szczęście zdominowało to tylko jeden z dni w prasie. Jedną z głośniejszych spraw był książkowy event kulturowy, który doskonale wpisuje się w tego tygodniową tonację bloga, przy okazji odrobina medycyny i nie tylko. Zapraszam na prasówkę!

Paracetamol szkodzi

Jeśli kogoś zaskoczy fakt, że branie zbyt dużych dawek leków jest szkodliwe dla organizmu, to będę głęboko tym zmartwiony. Nie od dziś wiadomo, że regularne przyjmowanie 2,5 grama leków z paracetamolem znacznie skraca nam życie (nawet, gdy mowa tu o krótkich, acz regularnych okresach przyjmowania). Wielu ludzi zapomina, że czas działania tego środka wynosi 6 godzin, a mieszanie różnorakich leków zawierających go również może zakończyć się nieprzyjemnie. Co więc nowego? Okazuje się, że przytępia on nasze emocje i obniża poziom empatii. Innymi słowy z powodu nierozumienia emocji odczuwanych przez innych o wiele łatwiej prowokujemy kłótnie, poza tym sam w sobie ten fakt jest dość niewygodny dla naszego układu nerwowego. Wiecie, że w takim razie po paracetamolu możecie się poczuć psychopatą w ułamku o wiele znaczniejszym, niż zwykle?

Nadużywanie autorytetu

Profesor Łukasz Święcicki wywołał niemałe zamieszanie udzielając swojego autorytetu, jako psychiatra, w ramach walki politycznej. Postawił on diagnozę zbiorową zwolennikom, jak i członkom, opozycji, przyznając przy tym, że tak właściwie to nawet ich nie badał. Psychiatra, podobnie jak i psycholog, jest specjalistą skupiającym się na przypadku indywidualnym, nie zbiorowym. Ma on obowiązek leczyć i akceptować niezależnie od światopoglądu. Stawianie takiej diagnozy ogromnej grupie społecznej i narzucanie innym swojej perspektywy w ten sposób jest niemoralne. Mam nadzieję, że pan profesor pożegna się z zawodem z powodu nadużycia zaufania społecznego swej profesji.  Żeby było jasne - ma on prawo wyrażać swoje poglądy, natomiast nie ma prawa wykorzystywać on języka jak i autorytetu psychiatrii w ramach ich forsowania, tak jak w tym przypadku. 

Powieść na mieście!

Jedenastego maja w Warszawie miała miejsce najciekawsza premiera literacka, o której jak dotąd miałem okazję słyszeć. Z góry uprzedzam, że sama powieść "Cień Eunucha" autorstwa Jaume Cabrégo trafiła do druku i od 18 maja można zakupić ją w księgarniach. A na czym polega wyjątkowość jej premiery? W ramach akcji "czytam dalej" to 500-stronicowe dzieło umieszczono na plakatach, bilbordach, kubkach w kawiarniach, bibliotecznych podłogach, ścianach. Chcąc przeczytać całą powieść trzeba odbyć podróż po kilkuset miejscach w Warszawie, przyjemne połączone z pożytecznym, aktywność intelektualna z minimum aktywności fizycznej. Mam nadzieję, że ujrzymy więcej akcji tego typu, imponują mi swa oryginalnością, a przy okazji świetnie promują czytelnictwo.. Nigdzie nie zauważyłem informacji, aby możliwość odbycia tej podróży literackiej była ograniczona czasowo, tak więc - stolica zaprasza!

Karczemna b(p)ijatyka

Źródło: radiozet.pl
News bliźniaczy do zeszłotygodniowego. W sejmie wrzawa, jedni skaczą do gardeł drugim, padają wzajemne oskarżenia. Niestety dzisiejsza bolączka polega na wykorzystywaniu populizmów i ataku na instytucje międzynarodowe, zagraniczne, w ramach utrzymania rzekomo traconej suwerenności. Wiecie, zrobienie porządku z korporacjami, które drenują naszą ekonomię z ogromnych pieniędzy, faktycznie można by nazwać w ten sposób, ale atakowanie (wspierającej nas nieraz) międzypaństwowej współpracy... Ach, szkoda słów! A język używany przez wszystkie strony jest godny potępienia i przyrównania do walki karczemnych opojów. To ma być elita narodu? Takie ośmieszanie kraju powinno być karalne i dla rządu i dla opozycji, bez wyjątków. Igrzyska zamiast dbania o gospodarkę i obywateli, tylko, że chleba zaraz zabraknie (autor nawiązuje do "Chleba i igrzysk!")

Telewizja kontra YouTube

Stała się rzecz, której wyczekiwałem od dawna, czyli polska "topka" internetowej śmietanki została wzięta pod telewizyjną lupę. Niestety, wywołało to tylko festiwal nienawiści, który skłonił TVN do usunięcia z sieci dobrego (skądinąd) materiału ze względu na dobro specjalistów pojawiających się w materiale i ich rodzin. Pokazano brak kultury, beznamiętny festiwal nienawiści i nieświadomość "najsławniejszych" (a nie, wbrew opinii niektórych, jedną z dram. Ona nie była ani tematem ani tezą tego materiału!). Nieświadomość ich wpływu na najmłodszych widzów, którzy stanowią lwią część ich widowni. Zwyzywać kogoś publicznie i skazać na ostracyzm? Tak, to tylko żart! Śmiechu warte. Chyba bardziej zbulwersował mnie jednak fakt, że niektórzy polscy twórcy YouTube wzięli w obronę panów wulgarnych i niestosownych twierdząc, że jedynie trafili w ogromną niszczę, która zaistniała z powodu patologii rodziców. Nie, oni tę niszę kreowali, a rodzic w okresie buntu dziecka tylko uporem może dać odwrotny przykład. Poza tym liczby idą tutaj w miliony, to wręcz niestosowne rzucać tak obraźliwymi stwierdzeniami na wyrost i kwestionować uzasadnione opinie psychologów specjalizujących się w mediach tego typu. Szkoda, że z powodu kultu idola wywołało to głównie negatywną reakcję "fanów" panów zaatakowanych. Jeśli kogoś interesują szczegóły - zapraszam do działu "Kontakt", z chęcią podeślę więcej materiałów na ten temat.

Podsumowanie!

Pewien złośliwy psychiatra porozwieszał na mieście opakowania z paracetamolem, którym naćpali się bogu winni twórcy YouTube. W efekcie ruszyli oni na sejm, gdzie doszło do "Pierwszej bitwy pod wiejską", którą zakończył festiwal pędzenia samogonu. Wszyscy żyli długo i szczęśliwie, a kultura wreszcie wróciła na salony, "kurwom" w dyskusji nie było końca.


"Mniej polityki, więcej przyjemności!" parafrazując odrobinę cytat z serialu  "Doktor House". Myślę, że powinno to oddać nastrój dzisiejszej prasówki, a wielu odetchnie dzięki temu z ulgą. Nie przedłużam i po prostu zapraszam do lektury! 


Instagram i (r)ewolucja

Źródło: polityka.pl
Zmiana tak charakterystycznego logotypu zawsze będzie uchodziła za ruch co najmniej ryzykowny, aczkolwiek niewielu to zaskakuje. Odkąd Mark Zuckerberg (twórca Facebooka) wykupił Instagram rok temu zdążono dodać szereg opcji - wprowadzono reklamy, nowe filtry, możliwość wstawiania krótkich filmików. Zmiana layoutu to zwyczajne dodanie kropki nad "i", a przyjęty w nim styl retro może się tylko przysłużyć serwisowi - mainstream to kocha. 

Starość przychodzi po nas później

Źródło: 1x.com
Marist College przeprowadziło w Nowym Yorku badania dotyczące sposobu odbierania przez nas ludzi mających 65 lat na karku. Co ciekawe wynika z nich, że większość korespondentów (w tym sama grupa poddawana "badaniu") uznaje ten okres za wciąż trwający wiek średni, twierdząc, że starość przychodzi dopiero po 70 roku życia. Biorąc pod uwagę amerykańskie realia, w których mężczyźni dożywają średnio prawie 79 lat, a kobiety 81, trudno byłoby z tym debatować. W Polsce rozwija się aktualnie podobna tendencja, jednakże wyciągnięcie bliźniaczych wniosków mogłoby zostać przez wielu uznane za zwyczajną obrazę, szczególnie w kontekście debaty na temat wieku emerytalnego. Niestety jeszcze wiele brakuje nam do realiów USA, a osobiście mam wrażenie, że Polacy pod natłokiem pracy starzeją się mentalnie coraz szybciej, zmęczeni, zgorzkniali, mający dość. 

Dwie Beaty w czerni

Premier rządu Beata Szydło, razem z Beatą Kempą, postanowiła odwiedzić papieża Franciszka w celu przedyskutowania kwestii Światowych Dni Młodzieży. Tak naprawdę niewiele wiadomo na temat samego spotkania i mających miejsce w trakcie owego ustaleń, większość źródeł wspomina tylko  ŚDM, niektóre napominają coś o tym jakoby papież miał wspomnieć kwestię uchodźców, niezwykle dla niego ważną. Pozostanie nam jedynie swoisty niesmak z powodu niekoniecznie udanej kreacji reprezentantek Polski (ale też nie nowej..?), w porównaniu z chociażby Angelą Merkel.

Audyt! Audyt!

Źródło: newsweek.pl
Ledwo opadł marszowy kurz a tu trach - z niebios uderzył piorun (ludowej) sprawiedliwości! Czas rozliczyć minioną władzę, a szlag by te wszystkie reformy, szlag by ekonomię i dobro obywateli, najważniejsza jest w końcu zemsta! To takie chrześcijańskie. Dlatego osiem lat PO-PSL podsumujmy magiczną sumą strat pieniężnych, wspomnijmy coś o złotym mercedesie, który nawet złoty nie jest, a na deser krzyknijmy tragicznie "Co wam ta Polska zrobiła? Dlaczego zostawiliście ją bezbronną?" niczym minister Antoś. A gdy minie już czas jedynowładztwa PiS znajdzie się ktoś, kto zakrzyknie "Audyt!" ponownie, po czym wyciągnie magiczną liczbę z szafy, wliczy w to 500+ i inne reformy równie bezlitośnie, doda straty gospodarki, podniesie wrzawę i zażąda zemsty. Z lamusa wyciągnięty zostanie kolejny, złoty mercedes, ktoś jęknie okrutnie na koniec, a kabaret zacznie się na nowo.  Nowotwór toczy polską politykę niezależnie od partii, liczą się tylko igrzyska. 

Pojedynek orła z niedźwiedziem

Źródło: foreignpolicysblog.com
Rosja zachowywała się ostatnimi czasy dość ostentacyjnie i prowokacyjnie na Bałtyku, kwestią czasu było, aż Barack Obama zabierze głos w tej sprawie. Co mógł zrobić w tym przypadku? Skrytykował owe zachowania w trakcie spotkania z przedstawicielami krajów nordyckich w Białym Domu. Formalność została dopełniona, a Rosjanie nadal będą kierowali swoje okręty oraz samoloty na niebezpiecznie bliską odległość w stosunku do jednostek NATO, dyplomaci nadal będą debatować, a prezydenci wzajemnie się krytykować. I oby to trwało jak najdłużej, oby nikomu nie puściły nerwy - szczególnie wojskowym.

Podsumowanie

Beata Szydło wizytowała starość w prowokacyjnym stroju, a ta przerażona stworzyła "audyt" mody polskiej premier, który wstawiony na Instagram trafił do Baracka Obamy. Nie mogąc znieść konsekwencji opublikowania tej ściśle tajnej wiedzy prezydent USA rozpoczął wojnę atomową, a śmiechom nie było końca. 
Świat, a w szczególności Polska, nie próżnował w tym tygodniu na moje nieszczęście! Smakowitego materiału jest tak wiele, że ciężko coś wybrać w ramach zachowań obiektywnych, dlatego skupmy się na smakołykach indywidualnych, odautorskich. Prasówkę 2-7.05 czas rozpocząć!

Dojrzałość dopadła maturzystów

Źródło: zsw5.jaworzno.pl
Jest taki dzień w życiu każdego ucznia szkoły średniej do którego dla  wielu prowadzi wyboista ścieżka pełna bezlitosnego, belferskiego terroru. Czasem przebędą ją wszyscy, w nielicznych przypadkach tylko garstka, w końcu statystyka musi się zgadzać. Miesiące wkuwania schematów i porzucania inwencji twórczej mogą się wreszcie na coś przydać. Ten wielki dzień nastał 4 maja, strach pielęgnowany w sercach tak wielu uczniów wreszcie może zebrać swe żniwo. Ciekawe kiedy kadra nauczy się, że mowa tu o emocji zmniejszającej efektywność? Jakby ten egzamin nie był już dość zużytym tworem, czystą formalnością, przez którą i tak przepuszcza się prawie każdego. W moich oczach reprezentuje sobą prawie tyle, co nic. Więc po co tu straszyć i terroryzować? Może lepiej zająć się błędami MEN, a następnie skupić na kreowaniu atrakcyjnej oferty edukacyjnej, która zainteresuje uczniów?

Postkomuniści są wśród nas

Źródło: newsweek.pl
Zdaniem wicepremiera Piotra Glińskiego lider .Nowoczesnej, Ryszard Petru, to wykapany postkomunista. Zainspirowała go zapewne niezastąpiona Dorota Kania ze swym artykułem w Gazecie Polskiej, w którym stwierdziła, iż  w przypadku Petru mowa o wychowanku GRU. W końcu fakt, że znalazł się on z rodzicami na wycieczce w radzieckiej elektrowni atomowej to wystarczający dowód jak i powód, tak przeprowadzało się rekrutację. Trzeba przyznać, że to całkiem imponujące wyniki jak na kogoś, kto w '89 kończył 17 rok życia. Banksterom da się zarzucić wiele przez sam fakt bycia banksterami, jak widać jednak dzisiejsza władza do spółki ze swymi mediami woli popadać w historyczną śmieszność. Innymi słowy nic się nie zmieniło i, zapewne, nie zmieni. 

Muzułmanin nowym burmistrzem Londynu

Źródło: telegraph.co.uk
Sadiq Khan będący reprezentantem Partii Pracy został nie dość, że nowym burmistrzem Londynu to jeszcze uzyskał rekordową w UK ilość głosów oddaną na mandat dla pojedynczego polityka. Nie da się ukryć, że 1,3 miliona głosów to imponująca liczba. Jak widać stereotyp związany z religią niekoniecznie musi determinować osobowość człowieka, a pan Sadiq być może zostać światłym przykładem zwalczającym uprzedzenia za pomocą swej postawy. Jest to pierwszy muzułmanin, który obejmuje taką funkcję  w jednej z europejskich stolic. Zanim ktoś rzuci się mi do gardła i stwierdzi, że wyznawcy Islamu opanowali Londyn, a przy okazji uzna to jeszcze za symbol upadku Wielkiej Brytanii - hej, mowa tu tylko o 13% ludności tej metropolii! Swą drogą warto się pochylić również nad losem polskiego księcia Jana Żylińskiego, który uzyskując poniżej 1% głosów znalazł się przedostatni na liście kandydatów. Jak widać nie uwierzyli w niego nawet rodacy.

Apolityczny KOD politycznym KOD-em

Źródło: interia.pl
Stało się, proszę państwa, nasz ulubiony ruch społeczny coraz bliżej polityki, coraz bliżej, jednocześnie wystrzegając się tego jak ognia w swych wypowiedziach. Komitet Obrony Demokracji zaprosił wszystkie partie opozycyjne do tworzenia koalicji "Wolność, równość i demokracja", aktualna lista członków jest dość imponująca - Nowoczesna, PSL, Inicjatywa Polska, SLD, Zieloni, Partia Demokratyczna, Stronnictwo Demokratyczne. Platforma Obywatelska wystosowała delegaturę, choć nadal oficjalnie nie dołączyła do przedsięwzięcia. Teraz pozostaje im namaścić Mateusza Kijowskiego (a przy poziomie rozsądku ich aktualnych decyzji to bardzo prawdopodobny scenariusz) na kandydata na prezydenta i do reszty diabli wezmą ich sukces społeczny, ot, historia mało zaskakująca i bez polotu. 

Korporacjonizm puka do drzwi

Źródło: swiecicki.blog.onet.pl
Mam wrażenie, że w Polsce kwestia Transatlantyckiego Układu o Wspieraniu Handlu i Inwestycji (TTIP) przechodzi bez najmniejszego echa z powodu koncentracji na naszych własnych problemach, podziałach. To zły objaw. Sam fakt negocjacji za zamkniętymi drzwiami, w tajemnicy przed publiką, daje do myślenia, a wycieki, które otrzymujemy są niepokojące. "Wielki biznes" kontra Komisja Europejska i Biały Dom, choć ten drugi ciężko uznać, w ostatecznym rozrachunku, za sojusznika UE. Uprzywilejowanie pozycji korporacji względem jej negocjacji z państwem, ciąg dalszy pogwałcania i uszczuplania praw pracownika, a wszystko po to, by kapitałowi prywatnemu (zaoceanicznemu) żyło się lepiej! Dodajmy presję w kwestii obniżania jakości produktów rolnych, czyli koniec z restrykcjami co do sposobu hodowli czy w kwestii środków chemicznych wspierających uprawę. Liczy się pieniądz, nie zdrowie konsumenta. TTIP wcale nie maluje się jako zjawisko groźne, nieprawdaż?

Myślę, że na tym mogę skończyć dzisiejszą prasówkę. Wypadałoby coś jeszcze napisać na temat 7-majowego marszu, acz aktualnie oczekujemy jego rozpoczęcia. Oglądalność TVP... Ech, TVP, w tej kwestii nie ma nawet o czym pisać. Przejdźmy więc do podsumowania,

Podsumowując! 


Ryszard Petru jest więc muzułmaninem-komunistą na usługach wywiadu USA, który podstępem przejął władze w Londynie używając do tego swych korporacyjnych koneksji i TTIP, a do tego na oczach wszystkich zawiązał autorytarną koalicję opozycyjną z demokracją w nazwie. Po tym wszystkim, jednak, spokojnie udał się do swojej szkoły w celu napisania egzaminu maturalnego z języka polskiego, wedle relacji świadków wyglądał na śmiertelnie przerażonego widokiem słów "Dziady. Część IV".