Najnowsze posty

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niedziela. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niedziela. Pokaż wszystkie posty
.
Miniony tydzień jest kolejnym, spokojnym etapem w historii tego bloga. Bez rewolucji, bez większych związków tematycznych - ot, kilka notatek zgadzających się tematycznie z rozpiską. Czyli dokładnie tak, jak powinno być.

W tym tygodniu nie wyróżniam żadnej notatki. 

Źródło: winopolowy.pl
Trwa lato, rozpoczynają się wakacje i grillujemy coraz więcej. "Dlaczego warto pić wino?" to poniedziałkowy tekst będący reklamą przyzwoitego internetowego sklepu winiarskiego. Łączą dobrą jakość z niskimi cenami - ich produktów nie odnajdziecie w pobliskich supermarketach, są od nich najzwyczajniej lepsze przy zachowaniu zbliżonej ceny. Dlaczego? Zapraszam do czytania notatki, przy okazji dowiecie się o zdrowotnych aspektach tego trunku. A przy okazji WinoPołowy, czyli kliknij na nazwę aby przejść do sklepu. Serdecznie polecam po raz drugi! 

Źródło: party.pl
"Parę pomysłów na wpis (tytuł bezwstydnie skradziony)" to krótka refleksja na temat własnego procesu twórczego, jego przebiegu, z jednoczesną dyskusją. Dyskusją prowadzoną z felietonem publicysty Marcina Mellera, który wypowiedział się ostatnimi czasy na ten sam temat. Biorąc pod uwagę, że notatka ta bije ostatnio rekordy popularności - może wy wyjaśnicie mi jej fenomen? 

Artysta ludowy z Idzikowic - Aleksy Matczak
"Artyści ludowi" to kolejny tekst dotyczący sztuki i kultury, który jednocześnie w tle nawiązuje do naszych własnych możliwości. Kulturę wyższą kreują nie tylko i wyłącznie twórcy salonowi, powszechnie znani i poważani. Często o wiele większy powiew świeżości potrafią wnieść Ci cichutcy i pozornie nieznani, co nie ubliża wartości jak i ogromowi ich dorobku. Wystarczy się tylko rozejrzeć. Zainteresowanych tematem odsyłam do tejże środowej notatki. 

Źródło: overmental.com
"Dlaczego warto uprawiać seks?" to zwyczajna prowokacja. Clickbaiter, chwytliwy i przyciągający oko temat, który dotknie naszych wewnętrznych żądz i sprowokuje do wgryzienia się w treść. O tym też, tak naprawdę, traktuje sam tekst - o specyfice dzisiejszego marketingu, w którym sprzedaje się głównie okładki. Nieraz utrudnia to szanse na wybicie się treści wyższej jakościowo, a traktującej potencjalnych nabywców uczciwie i nieatakującej ich nachalnie technikami psychologicznymi. Czy sam eksperyment się udał? Zgodnie z przewidywaniami niekoniecznie. Joker nie jest dobrym wyborem na grafikę-przynętę, praktycznie w ogóle nie komponuje się z przedstawionym tematem tekstu. Idę o zakład, że gdybym umieścił tam grafikę softporno to piątkowa notatka byłaby najpopularniejsza nie tylko na facebooku. 
.
W miniony tydzień minął nam pod znakiem artystyczno-edukacyjnym, czyli mogliśmy tu obserwować odrobinę powrotu do korzeni bloga. Osobiście jestem z tego faktu zadowolony, ot, było lekko i przyjemnie, choć z odrobiną wytrawniejszego gustu. 

Wyróżniam notatkę "Wszyscy jesteśmy twórcami" właśnie z powyższego powodu. Pozwoliłem w niej sobie na więcej swobody niż zwykle. 

Źródło: colourmeanna-com.cloud.hosting-toolkit.net
"Dlaczego musimy spać?" jest tekstem, który tłumaczy jedną z podstawowych zasad funkcjonowania człowieka. To moja osobista mini-obsesja połączona z krucjatą przekazywania zdobytej w jej ramach wiedzy. Dlaczego? Mam wrażenie, że całe społeczeństwo postanowiło robić nam na złość i swoimi zasadami zaburzać jeden z podstawowych czynników zdrowia, jednocześnie ignorując znaczenie snu jako-takiego. Mówiłem już, że lwia część pracodawców w Polsce drażni mnie z powodu swojej znieczulicy? Wbrew pozorom jest to powiązane. 

Źródło: www.nationofchange.org
Wtorkowy tekst dotyczył historii współczesnego terroryzmu, a konkretnie genezy narodzin organizacji tak zwanego "Państwa Islamskiego". Temat kontrowersyjny i na czasie, podjęty głównie dlatego, że mało kto zajmuje się nim i posiada o nim jednocześnie jakiekolwiek pojęcie. Ludzie skupili się na wykrzykiwaniu populizmów i złej do szpiku kości religii, pobudzono ksenofobię i rasizm. Kozłem ofiarnym stali się muzułmanie jako tacy, całościowo postrzegani jako radykałowie. W takim razie dlaczego terroryzm jest tak intensywny dopiero od niedawna? Jeśli nie potrafisz odpowiedzieć sobie na to pytanie - zapraszam do lektury tego tekstu. Dowiesz się skąd wziął się islamski ekstremizm i dlaczego nie powinieneś przypisywać go całemu miliardowi ludzi.

Źródło: static1.squarespace.com
Środowe "Wszyscy jesteśmy twórcami" to uderzenie w wiele radośniejszą nutę poprzez podjęcie dyskusji z wrodzonym, ludzkim pesymizmem. Wrodzony talent nie definiuje nas do końca, wszystko zależy od naszego uporu. Każdy ma w sobie pokłady artystycznego potencjały, wystarczy tylko chcieć je rozwinąć. Próbuj, bo czasem i głową mur przebijesz! 

Źródło: welch.house.gov
"Matura, studia - i co dalej?" to piątkowy tekst podejmujący kolejną dyskusję z perspektywą społeczeństwa, które współcześnie piętnuje osoby bez wykształcenia wyższego, a w efekcie prowadzi do spadku jego wartości. Posiadanie papieru z uczelni wyższej może co najwyżej osłabić jego wartość na rynku pracy, pewniakiem nam jej od razu nie zapewni (może poza nielicznymi wyjątkami, które i tak powoli stają się przeciążone). Czasem o wiele lepiej byłoby zrealizować swe marzenie o tokarstwie czy włókiennictwie niż pchać się na uniwersytet czy skończyć z samą maturą. Kiedy wreszcie nauczymy się, że nie wolno piętnować tak szlachetnych zawodów? 

Co w następnym tygodniu?

W poniedziałek czeka was starcie z recenzją, która z powodu zachwytu autora pachnie wręcz chamską reklamą. Lojalnie uprzedzam, że pisałem to stosunkowo szczerze, a zachwyt nadal ze mnie nie zszedł. Co dalej? We wtorek odrobina przemyśleń na temat formy publikowanych tu tekstów, a resztę tygodnia niech skrywa słodka tajemnica. 



.


Za nami tydzień, który jak dotąd wyróżnił się najbardziej. Zmiany, zmiany i jeszcze raz zmiany! Dobrze, może nie przesadzajmy z ilością wymienianych tu zmian, jednakoż trochę ich było. 

Najważniejsze jest zawieszenie projektu "Przypadek Paula Ryttersina" oraz zmienienie formy prasówki. Mam nadzieję, że ta druga kwestia przypadła wam do gustu.

Po prawej stronie dodana została zakładka "Kategoria", która odsyła do postów tematycznych.

W tym tygodniu wyróżniam tekst "Co irytuje mnie w dzisiejszej blogosferze?", ponieważ kwestie w nim poruszone nadal leżą mi na żołądku. Przy okazji jest on najzwyczajniej w świecie przyzwoicie napisany i ukazujący zupełnie inną perspektywę od krążących dziś w sieci opinii. 

Źródło: brownstonecambridge.files.wordpress.com
"Co irytuje mnie w dzisiejszej blogosferze?" to mały manifest skierowany wobec dzisiejszych grzechów pisarzy sieciowych i kontynuacja jednego z wcześniejszych tekstów ("Grzechy twórców XXI wieku). Niestety kwestia litery ginącej na rzecz fotografii boli mnie niezmiernie. Świat podąża w specyficznym kierunku gdy ja coraz usilniej czuję się dinozaurem urodzonym nie w tej epoce co trzeba, choć świadomym, że w poprzednich czułbym się jeszcze gorzej ze względu na wyznawane przeze mnie wartości. 

Źródło: www.zastavki.com
"A co jeśli jutro ma nigdy nie nadejść?" to lekki zwrot w kierunku pierwotnego wyglądu i stylu notatek. Pochylenie się nad życiową refleksją, nad prędkością naszego życia oraz swoistą duchową ślepotą. Życie naszego gatunku jest takie kruche a my zdajemy się tego nie dostrzegać... A gdy dostrzegamy to ignorujemy nazbyt namiętnie.

Źródło: heteachersdigest.com
"Jak polubić historię?" to podjęcie dyskusji z dzisiejszym modelem nauczania, który spłyca ją i obrzydza w głównej mierze. Temat podjąłem już kilka razy i powrócę do niego w tej, zapowiedzianej tutaj, serii polecającej literaturę historyczną wartą uwagi. 

Źródło: www.advertplus.pl
Tekst ten równie dobrze mógłbym zatytułować "Jak pożytecznie spędzić wakacje?" choć niekoniecznie oddałby on jego naturę. Zbliża się wolne, zasłużone i konieczne, a my musimy zaplanować jak pożytecznie je zagospodarować. W końcu z roku na rok przybywa tylko obowiązków, a lata lecą nieubłaganie. 

Minął kolejny tydzień, a zapowiedziane ujawnianie projektów niekoniecznie miało miejsce. W czwartek poznaliście fragment dłuższego tekstu literackiego, ale to tyle, gdzie ten zapowiadany głos? Odwlecze się jeszcze o tydzień czy dwa. 

W piątek przekroczyliśmy pięć tysięcy wejść od wznowienia działalności bloga. Dla wielu to zapewne marny wynik, aczkolwiek ja się cieszę. Ten blog odstaje od reszty blogosfery i nigdy nie spodziewał się wyżyn. 

Wyróżniam i polecam tekst "Przyjaźń" ze względu na przesłanie. Swą droga zastanawiam się czy nie zacząć polecać tutaj notek z innych blogów - takich, które przykuły moją uwagę. Co o tym sądzicie? 

Tak czy siak podsumowanie czas zacząć, słowo się rzekło! 

Źródło: haanusa.com
Popularnonaukowa refleksja zdrowotna na temat grilla powitała nas w poniedziałkowym tekście "Zdrowy grill? Nie obejdzie się bez piwa". Wielu z nas uwielbia tę formę spotkań, zdaje sobie sprawę z tego, że jest w jakiś sposób szkodliwa dla zdrowia, ale nie wie w jaki. Użycie słowa "rak" z reguły jest silnym straszakiem, a stwierdzenie, że można zminimalizować szansę jego wystąpienia działa magnetycznie. Z resztą jak mógłbym nie podzielić się ze światem wieścią, że marynata z ciemnego piwa jest wskazana przy okazji grillowania mięsa? Sam byłem tym zaskoczony! 

Źródło: i.huffpost.com
"Przyjaźń", czyli tekst o jednym z najwspanialszych zjawisk mogących nas spotkać. Temat pojawił się nagle zainspirowany dniem poprzedzającym notatkę. Relaks i dobrze spędzony czas, a przy okazji poruszenie samej kwestii w rozmowach, razem z różnorakimi perspektywami na nią. Inspirujące i skłaniające do refleksji, a przy okazji umożliwiające docenienie tych najbliższych relacji. Słowem końca ślę tutaj ciche pozdrowienia, o ile to czytasz! 

.

"Kino PRL-u" to temat naprawdę mi bliski. Zanika zainteresowanie starszym, klasycznym kinem, młode pokolenia coraz rzadziej po nie sięgają, a co dopiero mówić tutaj o naszym rodzimym podwórku, które od lat nie święciło sukcesów popularności! Mamy czym się szczycić na tym polu, mamy co wspominać, oglądać i doceniać. Między innymi na tej klasyce zbudowano prestiż szkół filmowych w Polsce, dlatego warto o niej pamiętać. Ma nam jeszcze wiele do przekazania. 

Źródło: mr-sinister2048.deviantart.com

"Nastawienie skoncentrowane na własności i zysku, z konieczności wywołuje pożądanie – a w istocie potrzebę – władzy. W celu sprawowania kontroli nad żywymi ludźmi musimy używać władzy po to, by przełamać ich opór. Celem utrzymania kontroli nad prywatną własnością zmuszeni jesteśmy używać władzy, aby strzec jej przed tymi, którzy mogliby nam ją zabrać, gdyż podobnie jak my, nigdy nie mają jej dosyć. Pożądanie własności prywatnej tworzy pragnienie stosowania gwałtu w celu rabowania innych w otwarty lub skryty sposób." Erich Fromm 

Źródło: mojbiznes24.pl

"Ile da się zarobić na polskim YouTube? Statystyka" to tekst, którego napisanie sprowokował inny bloger. Podjął się on tematu, użył jednego przykładu niepodpartego niczym autentycznym i konkretnym, a następnie zgarnął całą śmietankę uwagi. Od dłuższego czasu nosiłem się z chęcią napisania czegoś takiego, pokazania, że istnieje dostęp do statystyki. "Chcieć to móc" jak mawia mądrość powszechna, wystarczy tylko dołożyć starań. Sprawdziły się jednak moje prognozy, że nie uda mi się zwrócić niemalże niczyjej uwagi - uznano to prawdopodobnie za zdublowanie idei lub taki już los mojego stylu pisania jak i bloga. Przynajmniej przedstawiłem wam odrobinę wartościowych danych pokroju potencjalnych źródeł informacji. 

Co za tydzień? 

Drepcząca rewolucja trwa! Wypatrujcie, spodziewajcie się efektów. Mam już pewne koncepcje co do tematyki, jednakże i w tym tygodniu zachowam je dla siebie. Swa drogą jak oceniacie koncepcję loga, którą umieściłem na facebookowym fanpage?

Kolejny tydzień minął nam pod znakiem literatury. W moim odczuciu był to całkiem wdzięczny i przyjemny temat na notki, choć w tkniętej przeze mnie warstwie teoretyczno-statystycznej łatwy do wyczerpania. Mam nadzieję, że choć minimalnie zainspirował do "zwiększenia" poziomu promocji czytelnictwa.

Najwięcej wyświetleń, co nie powinno nikogo dziwić, wygenerował post o kawie. Tematyka "popularno"-jakaś ma do tego talent, choć nadal daleko mi do przebicia fenomenu notatki na temat snu. Dlaczego? Pozostaje to dla mnie tajemnicą.

"Bój autorytetu z idolem" otrzymuje w tym tygodniu nominację tekstu wartego największej uwagi zdaniem autora. Przesłanie i poruszana w nim tematyka są dla mnie ważne i mam nadzieję, że z czasem dotrze on do większej grupy ludzi. Kto wie, może kiedyś z czystym sumieniem wyróżnię tekst, który wyróżniła również liczba czytelników? 

A teraz przejdźmy do podsumowania! 

Źródło: medicalnewstoday.com
"Czy powinniśmy pić kawę?" to tekst zainspirowany moim małym nałogiem oraz poranną prasą. Nie mam zamiaru ukrywać, że czytam regularnie kilka dzienników oraz tygodników i często tam wypatruję inspiracji, idei. Następnie rozpoczynam wgryzanie się w intrygujący mnie temat głębiej, sięgając po szersze źródła. Łączę ze sobą nabytą wiedzę i pisząc notatkę skracam ją do postaci najważniejszych informacji. Tak rozpoczął się poniedziałek, z kawą w dłoni oczywiście. 

Źródło: naukawpolsce.pap.pl
"Dlaczego czytamy coraz mniej?"  to tekst poświęcony problemowi niezwykle silnie obecnemu w Polsce, problemowi, który spędza sen z powiek niejednej osobie. Co z nas za społeczeństwo, skoro większość z jego członków nie sięga po ani jedną książkę rocznie? Kreatywność spada na łeb na szyje, zanika umiejętność krytycznego myślenia. Potraktujmy tę infografikę jako ciekawostkę i przyjemne uzupełnienie tematu. 

Iwan Kulik "Woland"
"Książki mojego życia" podsumuję cytatem z "Mistrza i Małgorzaty". 

"Tak, człowiek jest śmiertelny, ale to jeszcze pół biedy. Najgorsze, że to, iż jest śmiertelny, okazuje się niespodziewanie, w tym właśnie sęk! Nikt nie może przewidzieć, co będzie robił dzisiejszego wieczoru."

Źródło: the-murdellicious.deviantart.com


"Nie ma już nadziei na sens. Bez jakichkolwiek wątpliwości jest właśnie tak, że sam sens jest śmiertelny. To wszakże, czemu narzucił on swe krótkotrwałe panowanie, to, co pragnął zniszczyć, by wprowadzić oświecone rządy, mianowicie pozory – one są nieśmiertelne, niezniszczalne i nie ima się ich nawet nihilizm sensu i bez-sensu. Tu właśnie swój początek znajduje uwodzenie." 
Jean Baudrillard

Źródło: autopromotor.co.uk
"Bój autorytetu z idolem" to tekst, jak już wcześniej wspomniałem, niezwykle dla mnie istotny. Kwestia wyrazistych barw i przywództwa, norm moralnych, wzorów do naśladowania, to bolączka XXI wieku. Wszystko gdzieś się rozmywa, pokolenie Y się gubi, a historia wstrzymała oddech. Co dalej, co dalej, dokąd pogna świat naszych dzieci i wnuków? Wolałbym żyć w nudnych, spokojnych czasach i móc smacznie spać, bez krztyny strachu o jutro. 


Co w następnym tygodniu?

Nowy projekt, nowa forma. Zdradzę tyle, że postanowiłem zaprząc swój głos do działania, pomijając już nawet kwestie "pióra". Możecie spodziewać się notatek oscylujących dookoła moich idei i projektów, mam zamiar podzielić się choć strzępkami informacji. Choć w ramach tradycji poniedziałek powita wszystkich tekstem popularnonaukowym, acz głową za to nie ręczę.

PS: Rozpiska publikacji została delikatnie zaktualizowana. 



Ten tydzień można uznać za ciekawy z powodu małego eksperymentu, który polegał na tematycznym zejściu z tonu. Więcej kwestii popularnonaukowych, pisanie przystępniej, mniej "wydumanych" refleksji czy opisów. Chętnie dowiem się jak oceniacie ogólne wrażenia z całości. 

Tekstem minionego tygodnia, który wyróżnię osobiście, jest oczywiście "Przypadek Paula Ryttersina". Traktuję to jako lekki projekt literacki, który zaadresowany jest bezpośrednio do Was moi drodzy. Ot, przyjemna zabawa polegająca na częściowo wspólnym kreowaniu tej opowieści. Mam nadzieję, że spotka się z jakimkolwiek odzewem. 

A teraz przejdźmy do meritum, czyli nastał czas podsumowania! 

Eksperyment rozpoczął się lekkim tekstem na temat snu i, o zgrozo, "Kiedy powinniśmy spać?" to
niekwestionowanie najpopularniejszy tekst na blogu. Inspirowany artykułami prasowymi oraz
własnymi doświadczeniami w tej materii. Zapewne nieprędko napiszę coś, co chwyci ludzi za
serducha równie mocno i tłumnie.

Źródło: yourtango.com
"Jak cukier niszczy nam mózg" to efekt trafienia przeze mnie na kilka badań dotyczących fruktozy.
Zdawałem sobie sprawę z negatywnych skutków spożywania tej plagi XXI wieku, ale nie wiedziałem
że potrafią one osiągnąć aż tak silne rozmiary, szczególnie w materii naszej sprawności umysłowej.
Warto zaznaczyć, że to jedyny tekst, który ma szansę konkurować popularnością z "Kiedy
powinniśmy spać?"

Źródło: ymcasouthcalifornia.org
"Kino klasy B? A z czym to się je?" to tekst pijący wprost do mojej cichej miłości wobec starych,
dobrych filmów klasy B. Traktuję je jako swoisty rodzaj specyficznej sztuki ewentualnie coś, co
brzydko mówiąc "Ryje mózg, aczkolwiek bawi pryz tym do łez". Kreatywność twórców z tej
kategorii potrafi porażać. Dosłownie.


Zaniedbałem swój warsztat literacki, szczególnie jeśli mówimy tutaj o tekstach "literatury pięknej".
Ktoś mógłby powiedzieć, że nie powinienem wracać do jej hańbienia, ale idea "Przypadku Paula
Ryttersina" jest zbyt pociągająca. Bycie w bezpośrednim kontakcie z osobami, która to czytają,
w jeszcze większym stopniu! A poza tym to doskonała motywacja by ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze
raz ćwiczyć.

Źródło" justincobacademy.org
Gwiazdy są inspirujące i pociągające. Kocham podziwiać nieboskłon, jednocześnie czując przy tym
lęk. Bo kto wie co czai się w czeluściach przestrzeni międzygwiezdnej? Warto pamiętać o tym jak
marni jesteśmy w całej swej wielkości, a nie znam lepszego strażnika tej świadomości, niż kosmos.
Tak bliski, a tak daleki. Mimo to nie sposób od niego uciec, również to ma się kryć za tekstem
"Czym jest dla nas wszechświat?"

Źródło: dreamatico.com

Ten tydzień stanowczo można uznać za powiew świeżości, ale czy słuszny i udany? Mam mieszane odczucia co do całości, bądź co bądź złamałem przy tym pewną stałą, choć tak świeżą. Niedługo minie miesiąc odkąd blog znów funkcjonuje i przy tej okazji mam cichą nadzieję, że dalej będzie się rozwijał zarówno pod kątem bazy czytelniczej jak i samej treści. 

Co w następnym tygodniu?

Ciężko stwierdzić, klaruje mi się kilka idei, aczkolwiek żadna nie jest satysfakcjonująca. Ostatnio ubyło mi odrobinę weny literackiej, oby nie odbiło się to znacząco na jakości moich tekstów. Spodziewajcie się mieszanki twórczości stałej z eksperymentalną, jedynym pewnikiem pozostaje druga część "Przypadku Paula Ryttersina". Chyba, że zostanę dziś storpedowany krytyką z powodu formy tego tygodnia, wtedy naturalną reakcją będzie powrót do formy dla mnie charakterystycznej. 

Miłej niedzieli moi drodzy! 

Kolejny tydzień publikacji za nami, a nie da się przy tym ukryć, iż był on dość obfity w refleksje. Tematyka w jakiś sposób nawiązywała do siebie, luźno, delikatnie, krok po kroku, ale mówić o silnych związkach między notatkami się nie da. Czy do dobrze czy źle - nie wiem, osobiście jestem zadowolony z aktualnego sposobu funkcjonowania bloga. 

Na fanpage Réalité de la legende w niedzielne poranki zawsze wyróżniam najpopularniejszy tekst minionego tygodnia, natomiast tutaj znajduje się pozycja odautorska. W tym tygodniu będzie to "Dziedzictwo", które niestety nie osiągnęło poziomu "Pokolenia Y" z zeszłego tygodnia, jednakże jest tekstem o wiele łatwiej przyswajalnym, a to jego ogromny atut. Przy okazji skupia się on na moim ulubionym aspekcie piękna, czyli naturze, a jako plastyczny opis spisuje się wręcz doskonale. 


Tydzień rozpoczęliśmy tekstem "Dziedzictwo", czyli tekstem kompletnym pod każdym kątem, który
sam w sobie najlepiej broni własnej genezy. Piękno natury połączone z historyczną otoczką, ot co.


Doceniajmy to, co nas otacza.


Wtorek przyniósł tekst "To takie polskie", będący krytyką naszej narodowej przywary - nieufności,
która to wywołuje zawiść i niezgodę. Dlaczego akurat Pałac Kultury i Nauki? Kość niezgody między
tak wieloma, istnieje tak powszechna chęć wymazania go z naszej historii, a zarazem zachowania.
Nie bądźmy wandalami,pozostawmy tak charakterystyczny symbol dla potomnych, a zarazem przekujmy
go w coś lepszego. Historię pozostawmy historii, wyciągajmy z niej lekcje, unikajmy konfliktów
z powodu dawnych zażyłości.
Źródło: budowle.pl

Środa, dzień sztuki, a tym razem muzyki, czyli "Potęga strun". Opisy i wizje, które snuję na temat
zjawisk nieuchwytnych dla ludzkiego oka zawsze nieodłącznie kojarzą mi się z ogromem wszechświata.
Z pięknem jego barw, mistycyzmem oraz niemożnością ogarnięcia. Jest to coś tak bliskiego, a zarazem
nieuchwytnego dla nas wszystkich... Skupmy się na pięknie, wczujmy się w nie. Może z dodatkiem
relaksującego ambientu? Link odnajdziecie na końcu dzisiejszej notatki.

Źrodło: hqwallbase.pw

"Grzechy twórców XXI wieku" spowodowane są zazwyczaj naszą nieustanną pogonią za "sukcesem",
często naiwnymi marzeniami o osiągnięciu statusu współczesnych wzorców, czyli statusu miliardera.
Media od lat wpajają nam gen konsumpcjonizmu, jednocześnie mamiąc wizjami nieskończonych moż-
liwości, drogi na szczyt od zera do miliardera. Wielu się na to łapie, stara ukierunkować życie podług
tego standardu zapominając o tym, że istnieją inne wartości od pieniądza czy sławy. To takie puste, to
takie smutne.

Źródło: trbimg.com


Pojęcie wolnej woli, tak dla nas podstawowe, a tak skomplikowane. Jedni je negują, drudzy twierdzą,
że jednak posiadamy pewną gammę możliwości. "Wolność woli" przedstawia teorię Ericha Fromma
na ten ciężki, filozoficzny temat, teorię, którą w dużej części podzielam. Możemy wybrać wolność,
której warunkiem jest świadomość, możemy jednak zostać również niewolnikami otaczających nas,
bezrefleksyjnych determinant. Nasze życie spoczywa w naszych rękach.

Źródło: belsebuub.com 

Prasówka wybroni się, tak jak zawsze, sama. Jest formą kompletną i nie czuję konieczności dopowiadania do niej czegokolwiek. W tym tygodniu zabraknie KONKRETNEGO przecieku informacji na temat dnia jutrzejszego, ponieważ nie jestem pewien, którą kwestię ostatecznie opublikuję. Będzie lekko, przyjemnie, odejdziemy od natury, aby dzieła tworzone przez ludzi nie poczuły się zaniedbane. W końcu pisałem już swego czasu, że nawet najbrzydsza z kamienic potrafi stać się najbardziej wyjątkową z nich wszystkich, jeśli tylko spojrzymy na nią pod odpowiednim kątem, zechcemy dostrzec jej atuty. Niesamowitym zaniedbaniem byłoby więc porzucenie tej tezy na pastwę czasu i zapomnienia, nieprawdaż? Choć jest coś jeszcze, coś, co walczy z kwestią tak ważną o opanowanie dnia jutrzejszego, jednakże enigmatyczne "to" winno pozostać w cieniu, spowite dodatkowo słodyczą tajemnicy. 


Tym oto akcentem kończę i życzę wszystkim jak najlepszego dnia oraz samych przyjemności w nadchodzącym tygodniu! 





Będzie to notka nietypowa, choć w swej formie zapowiadana, dlatego też zacznę od prośby. Prośby niezwykle gorącej i kierowanej do Was z głębi serca, prośby o odzew i opinię. 

Wiem, że jesteście przyzwyczajeni do specyficznej formuły prowadzenia tego bloga i, najprawdopodobniej, głownie tym faktem Was przyciągam, dlatego jest możliwość, że to, co dziś zobaczycie wzbudzi zażenowanie. Po prostu skomentujcie, odezwijcie się i powiedzieć, czy tak mają wyglądać niedziele, czy też może powinienem zmodyfikować formułę. A może kompletnie zrezygnować z jej wyróżniania w jakikolwiek sposób i, mimo wszystko, pisać swoim charakterystycznym stylem kolejną notkę, ot, narzucić kategorię w rozpisce i z formuły 6+1 przejść na formułę czystego 7? 

Chcę się rozwijać, a konstruktywna ocena postronnych to jeden z najlepszych wyznaczników kierunku, jeśli połączy się ją z dozą własnych refleksji. W końcu nie możemy pozostać bezkrytyczną masą, którą można wodzić za nos jak tylko się innym zamarzy.

Miniony tydzień należał do specyficznych, dopiero u jego kresu pojawiła się dyscyplina tematyczna, poza tym bieżące wydarzenia życia wywołały niemałe zamieszanie, inspirując przy okazji do tekstów. Czy coś zasługuje na wyróżnienie? Co najwyżej "Pokolenie Y" jako całokształt, jestem z niego zadowolony i mam nadzieję, że czas przyniesie więcej tak dobrych notek.


Trzeci aspekt Matki Natury, czyli jesień. Piękno w najczystszej postaci, czyli jesień, moja ulubiona pora roku. A podobno jest tak szara i niewdzięczna. ;)
Trzeci aspekt Matki Natury, czyli jesień. Piękno w najczystszej postaci,moja ulubiona pora 
roku. A podobno jest tak szara i niewdzięczna. ;)
Źródło: ozoopole.pzd.pl 
"Radykalizm zebrał swe żniwo, brunatno-bure barwy wkradły się do serc." Wydarzenia 
Białegostoku były główną inspiracją dla "Pokolenia Y", choć zarzuty kieruję do wszystkich 
stron, niezależnie od "prawa" czy "lewa."
Źródło: gazeta.pl
"Czas" niesie głębię, sam tytuł miał ukrywać wiele treści, choć roboczy brzmiał inaczej. Mam 
wrażenie, że było to zbyt wydumane, więc wyciągnijmy z tekstu to, co najlepsze. 
Nie zapominajmy o lekcjach przodków, ale i umiejmy słuchać młodych

Źródło: rauchpros.wordpress.com 


Zbigniew Herbert "Nike, która się waha" to tekst, który zamieszczę na samym końcu podsu-
mowania. Prawdziwa sztuka obroni się sama, karmiąc przy tym nasze potrzeby wyższe.
Źródło: krzywyobraz.flog.pl 

Jak zilustrować filozoficzny bój ducha? Ciekawe, czy i Wam da to do myślenia, czy po prostu
ponownie przesadzam. 



Poniedziałkowy przeciek tematyczny





Zbigniew Herbert

"Nike która się waha"

Najpiękniejsza jest Nike w momencie
kiedy się waha
prawa ręka piękna jak rozkaz
opiera się o powietrze
ale skrzydła drżą

widzi bowiem
samotnego młodzieńca
idzie długą koleiną
wojennego wozu
szarą drogą w szarym krajobrazie
skał i rzadkich krzewów jałowca

ów młodzieniec niedługo zginie
właśnie szala z jego losem
gwałtownie opada
ku ziemi

Nike ma ogromną ochotę
podejść
pocałować go w czoło

ale boi się
że on który nie zaznał
słodyczy pieszczot
poznawszy ją
mógłby uciekać jak inni
w czasie tej bitwy
więc Nike waha się
i w końcu postanawia
pozostać w pozycji
której nauczyli ją rzeźbiarze
wstydząc się bardzo tej chwili wzruszenia

rozumie dobrze
że jutro o świcie
muszą znaleźć tego chłopca
z otwartą piersią
zamkniętymi oczyma
i cierpkim obolem ojczyzny
pod drętwym językiem

*Wszystkie zdjęcia bez podanego źródła są mojego autorstwa
A gdy Bóg ukończył w dniu szóstym swe dzieło, nad którym pracował, odpoczął dnia siódmego po całym swym trudzie, jaki podjął.  
Księga Rodzaju 

Nastał niedzielny wieczór, a ja sam oczekuję od siebie spełniania powinności. Sumienność w redagowaniu treści tego bloga to dla mnie test, jednakoż nie może ona odstawać od jakości. Bylejakość jest dobra tylko wtedy, gdy zapełnia nam pustkę, pozwala uciec od problemów czy czyni coś pozytywnego, a więc w moim mniemaniu jednak niesie za sobą ową jakość Ćwiczenia nigdy nie są idealne, jeśli dopiero je rozpoczynamy. Każdy posiada swoją formę, staram się być wyrozumiały w tej materii.

Choć gust mam okrutnie wybredny.

Krople deszczu dudnią o parapet rytmicznie, a w powietrzu unosi się rześki zapach życia. Suche, spragnione wilgoci usta zanurzają się w odrobinie aromatycznej kawy, częściowo pieszczone przez chłód ceramiki, a rytm życia nie ustaje. Wielu pewnie dobija dzisiejsza, deszczowa pogoda, jednakże co w niej złego? Fakt, nieraz psuje plany, acz zarazem wymusza na nas pozostanie w cieple domowego ogniska, opatulenie się w koc i myślenie.

Ewentualnie zaznanie zasłużonej chwili spokoju przy pachnących (być może nowością, a być może i sędziwym wiekiem) stronicach ksiąg, przy odcinku ulubionego serialu, leniuchując oraz rozmyślając. Każdy zasługuje na odpoczynek, a niedziela, w całej swej symbolice, to dobry dzień ku temu. Kończy się tydzień, nabieramy sił do ponownych zmagań z chlebem powszednim.

Co niedzielę, od następnej licząc, każdego ranka zastaniecie inną formę notatki. Będą to posty ze zdjęciami oraz krótkimi opisami, nieraz cytatami z moich ubiegłych notek, powiązane z tematyką minionego tygodnia. W miarę możliwości, choć zapewne nie zawsze, postaram się być autorem takowych. Niestety nie param się fotografią, nie spodziewajcie się cudów, będą to jedynie osobiste refleksje połączone ze zdradzaniem inspiracji, jak i próbą zasiania w Was takowej.

Dziś przeszkodził mi deszcz, grający koncert melancholicznego spokoju, pozwalający zaznać ukojenia po tygodniu wrażeń i przemieniający wiosnę w piękną, złotą jesień. Korony drzew pożółkły na moment, a ja odpłynąłem w świat beztroski, by po chwili ożyć na nowo razem z rzeczywistością.

Pamiętajcie o swojej niedzieli, warto o nią zawalczyć, by móc cieszyć się życiem w pełni.